|
Władysław hrabia Zamoyski w oczach innych...
Mieszkańcy Kórnika (wg Michała Żółtowskiego z Czacza): Oceniali go, przede wszystkim, jako dziwaka. Pewno nic albo mało wiedzieli o jego znajomościach i przyjaźniach, przynależności do III Zakonu św. Franciszka itp. "Sypia na stole, nosi ze sobą woreczek z zimną kaszą hreczaną i tym się żywi." Taka była raczej pogardliwa ocena tego człowieka.
Kazimierz Krotoski:
Co inni mieli tylko na ustach lub jako etykietę na pokaz, on przez całe życie z
największą konsekwencją czynem stwierdzał. I dlatego w oczach świata uchodził za
dziwaka. Zenon Bosacki: Bez niego Polska byłaby niższa, bo bez Rysów. I bardziej płaska, mniej wzniosła. Był jednym z najbardziej interesujących i kontrowersyjnych Polaków na przełomie XIX i XX wieku. Nazywano go "dziwnym hrabią", "białym krukiem wśród arystokracji", 'Don Kichotem", "żelaznym skąpcem", "zbawcą Tatr", "panem o hetmańskim obliczu", ale i "wariatem z Kórnika". Górale mówili o nim "polski władac".
Ludziom nie mieściło się w głowie, że dziedzic może żyć w umartwieniu i ascezie, a jednocześnie tak świetnie gospodarzyć
Zamoyski nie był abnegatem, kutwą, sobkiem, samoiśccem, samolubem, sknerą, groszorobem, wyrzeczeńcem, zakonnikiem. Odzienie jego było czyste, normalne - sposób życia jego był naturalnym, przeciętny można by rzec, proletariacki, że oszczędzał tego płomyczka zapałki i strzegł zagubionego gwoździa z podkowy nie dla siebie wcale, lecz dla skarbu Polski.
Generałowa Jadwiga Zamoyska:
Mój syn w jakimś poprzednim żywocie musiał być psem ratowniczym.
Władysław Zamoyski o sobie: Jako żołnierz byłem młodzieńcem tak chudym, iż kiedy w walkach z kanibalami dostałem się do niewoli, miałem pecha; zjedli mojego wartościowego konia, a chudzielca wypuścili na wolność. Jak się kąpałem w Nilu, nawet krokodyle mnie nie chciały.
|