Majówka ruchu Światło-Życie (Oaza)

Tegoroczna majówka była dla naszej grupy oazowej wyjątkowa, ponieważ spędziliśmy ją razem z parafialnymi grupami ze Spławia i Starołęki. Na ten pomysł wpadła nasza animatorka pani Ola Szymkowiak. Podjęła ryzyko przyjęcia nas (ok. 20 osób) w swoim domu. Obawialiśmy się, że wysadzimy jej dom w powietrze, ale tak naprawdę to ją podziwiamy, bo zorganizowała dla nas wszystko.

Pierwszego dnia zjechaliśmy do Spławia, skąd pomaszerowaliśmy pieszo do Tulec. Tam mieliśmy mszę św., a później koledzy rozpalili grill i upieki dla nas kiełbaski. Ksiądz proboszcz oprowadził nas po swojej parafii. Doszło nawet do spotkania pierwszego stopnia z aniołami…… na szczudłach, które ze swojej wysokości trzech metrów obsypywały płatkami kwiatów Nowożeńców. Do życzeń przyłączyliśmy się i my na prędce szykując bukiet z rosnącego nieopodal bzu. Wręczyliśmy go Młodej Parze, gdy wyszła z kościoła obsypana płatkami róż i ryżem.

W podzięce Państwo Młodzi poczęstowali nas cukierkami. Jak pewnie zdążyliście się zorientować tymi aniołami byli aktorzy.

Po powrocie do Spławia wspólnie przygotowaliśmy kolację. O godzinie dwudziestej pierwszej w miejscowej parafii, zebraliśmy się na Apel Jasnogórski i ku uciesze księdza oraz starszych pań  zbierających się tam codziennie włączyliśmy się ze śpiewem i modlitwą różańcową. Wszystko to odbywało się na dworze, pod piękną kapliczką Matki Bożej.

Po nabożeństwie zabawiliśmy się w podchody. Po przejściu kilku kilometrów dotarliśmy – zmęczeni, umorusani i z odciskami na stopach, ale szczęśliwi – do domu naszej animatorki, gdzie przygotowywany był seans filmowy. Niektórzy odpadli w połowie filmu, inni po, a niektórzy, nie zmrużyli oka do rana, robiąc pozostałym wczesną pobudkę.

 

Śniadanie zawsze smakuje lepiej, kiedy przygotowuje je ktoś inny niż ty, to tylko stereotyp i nie wierzcie w tego typu bzdury. Posiłek przygotowywany przez ponad dwadzieścia osób smakuje świetnie, zwłaszcza, gdy gada się z naprawdę fajnymi ludźmi. Po śniadaniu mieliśmy godzinne spotkania w grupach, każda na inny temat. Na podsumowanie zadań zebraliśmy się w ogródku za domem. Po rozważaniach i  świątecznej Mszy Świętej pełni niezapomnianych wrażeń rozjechaliśmy się do domów.

Dla mnie była to najlepsza jak dotąd majówka. Takich ludzi, atmosferę i zabawę znajdziesz jedynie u nas, na Lednicy i w Taize.

Maria Michalak